VIVA

Karpie na targowiskach – pomóż nam zatrzymać cierpienie ryb

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Po wieloletniej kampanii edukacyjnej większość dużych sieci handlowych wycofała ze sprzedaży żywe karpie. Niestety – karpie na targowiskach wciąż są sprzedawane w nieprawidłowy sposób. Zachęcamy Was do prowadzenia rozmów z władzami Waszych miast o wprowadzenie zakazu handlu żywymi rybami na miejskich terenach. W tekście znajdziecie wzór pisma w tej sprawie.

Karpie na targowiskach

Sieci handlowe wycofują żywe karpie

Sprzedaż żywych karpi w dużych sieciach handlowych odchodzi do historii. W tym roku mają je w ofercie tylko dwie duże sieci, w dodatku nie w każdym sklepie. Pozostałe wycofały je z oferty po rozmowach z organizacjami ochronny zwierząt. Ale także z powodu licznych protestów społecznych. 

Krwawe Święta jest kampanią dotyczącą sprzedaży żywych karpi. I to jedna z tych naszych kampanii, w którą angażuje się najwięcej osób niebędących na co dzień aktywistami i aktywistkami organizacji ochrony zwierząt. Nic w tym dziwnego. Karpie to jedyne zwierzęta hodowane na mięso, których cierpienie jest wystawione na widok publiczny. Konsumenci konfrontują się z nim każdego dnia w sklepach i targowiskach. Idą na zakupy i widzą ryby przetrzymywane bez wody lub w brudnej wodzie. Poranione, śnięte lub martwe. Widzą także ich zabijanie, często wykonywane bez ogłuszenia. I reagują, bo nie zgadzają się na takie traktowanie żywych, czujących istot – mówi Anna Plaszczyk z Fundacji Viva!. 

Jak reagować?

Sprzedaż żywych karpi regulują przepisy ustawy o ochronie zwierząt. Zwierzęta te powinny być utrzymywane w sposób umożliwiający realizację podstawowych potrzeb gatunkowych i niepowodujący bólu i cierpienia. Od lat informujemy, co zrobić w sytuacji, w której karpie są przetrzymywane lub zabijane w niewłaściwy sposób, naruszający przepisy ustawy o ochronie zwierząt. Dotyczy to również sprzedaży karpi na targowiskach.

Powinniśmy zawsze zacząć od nagrania filmu, który będzie później dowodem w sprawie. Następnie wzywamy policję, powołując się na artykuł 6 ust 2 ustawy o ochronie zwierząt. Ponieważ znęcanie się nad zwierzętami jest przestępstwem, policja nie może odmówić przyjazdu i wykonania czynności. To właśnie dzięki mobilizacji konsumentów sytuacja ryb w ostatnich latach dynamicznie się zmienia. Wiele sieci handlowych zdecydowało, że nie będą już sprzedawać żywych karpi. Również dlatego, żeby uniknąć problemów wynikających z niewłaściwego ich przetrzymywania i interwencji klientów w tej sprawie – mówi adwokat Katarzyna Topczewska.

Apelujemy, żebyście filmy, na których widać nieprawidłowości w czasie sprzedaży żywych karpi, wraz z opisem sytuacji przesyłali również do nas. Na przykład mailem na adres ryby@viva.org.pl.

Sprzedaż żywych karpi na targowiskach

Niestety – sprzedaż żywych karpi w tym roku przeniosła się na targowiska miejskie.

Kiedy mieliśmy do czynienia z sieciami handlowymi wystarczyło rozmawiać z właścicielem danej sieci, by osiągnąć efekt. Te rozmowy prowadziły do wycofania żywych ryb z oferty marketów. Teraz, kiedy żywe karpie sprzedawane są na miejskich targowiskach, musimy rozmawiać z władzami poszczególnych miast i gmin. A to trudne, bo nie jesteśmy w stanie wszędzie dotrzeć. Dlatego po raz kolejny apelujemy do klientek i klientów o pomoc. Wystarczy, że każda osoba, która widzi nieprawidłowości na targowiskach, wyśle maila w tej sprawie do urzędu miasta lub gminy, które targowiskiem zarządza. Zdanie Polek i Polaków ma znaczenie, co pokazał przykład dużych sieci handlowych. A więc i zarządcy targowisk powinni reagować na przypadki łamania ustawy o ochronie zwierząt – mówi Anna Plaszczyk.

Wyślij pismo do urzędu

Przygotowaliśmy wzór pisma do władz miasta w tej sprawie:

„Prezydent/Burmistrz/Wójt……

Zwracam się z prośbą o pilne wprowadzenie zakazu sprzedaży żywych ryb na targowisku w …… przy ulicy ……. . Ustawa o ochronie zwierząt chroni przed bólem i cierpieniem wszystkie kręgowce, w tym ryby. Zgodnie z jej przepisami człowiek winny jest im poszanowanie, ochronę i opiekę. Karpie, podobnie jak inne ryby, są zdolne do odczuwania bólu i cierpienia, co udowodniono w licznych badaniach naukowych. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wskazuje na liczne czynniki obniżające dobrostan karpi podczas hodowli i sprzedaży. W tym: utrzymywanie tych zwierząt bez wody poza basenem, w zbyt małej ilości wody, brudnej lub nienatlenionej wodzie, co powoduje duszenie się ryb, odławianie i przerzucanie ryb, powodujące urazy mechaniczne, nie tylko powłok skóry, ale także narządów wewnętrznych czy wreszcie – sposób zabijania ryb, powodujący zbędny ból i cierpienie, jeśli wykonywane jest ono bez ogłuszania lub po nieprawidłowym ogłuszeniu.

Niestety – takie praktyki, które bez wątpienia można uznać za łamanie przepisów ustawy o ochronie zwierząt, stosowane są powszechnie przez sprzedawców żywych karpi na targowisku, zarządzanym przez Urząd ……, znajdującym się przy ulicy…… . Jak wynika z badań aż 86% Polek i Polaków popiera wprowadzenie zakazu transportu żywych ryb bez dostatecznej ilości wody umożliwiającej oddychanie. A to dowodzi, że społeczeństwo nie zgadza się na znęcanie się nad rybami. Dlatego apeluję o niewynajmowanie stoisk na tym targowisku przedsiębiorcom sprzedającym żywe ryby! A zanim to nastąpi – wprowadzenie częstych kontroli targowisk i wyciąganie konsekwencji wobec tych, którzy łamią przepisy ustawy o ochronie zwierząt, przetrzymując i sprzedając żywe karpie w warunkach powodujących ich ból i cierpienie.

Z poważaniem

……..”

Karpie w sądzie

Sądy i organa ścigania już od dłuższego czasu dostrzegają cierpienie karpi. A osoby do niego doprowadzające są zgodnie z przepisami ustawy o ochronie zwierząt uznawane za winne znęcania się nad zwierzętami. Tak było w przypadku zabijania karpi bez ogłuszania na targowisku w Krotoszynie. Mężczyznę wykonującego ten ubój  prawomocnie uznano winnym nieprawidłowego zabijania ryb. Przed Sądem Rejonowym w Łodzi toczy się teraz proces o znęcanie nad karpiami ze szczególnym okrucieństwem na miejskim targowisku. Zarzuty dotyczą znęcania poprzez nie tylko ich nieprawidłowe zabijanie bez ogłuszania, ale także poprzez przetrzymywanie karpi w brudnej, nienatlenionej wodzie, utrzymywanie w basenach żywych ryb razem z tymi poranionymi i śniętymi lub martwymi, czy wreszcie wyławianie ich z basenów w sposób powodujący ból i cierpienie oraz urazy. Niestety to targowisko w Łodzi nie jest jedynym, na którym takie praktyki są powszechnie stosowane. I czas to zmienić – mówi mecenas Katarzyna Topczewska, reprezentująca Fundację Viva! w sprawach o znęcanie się nad karpiami.

Co się dzieje na targowiskach?

Karpie na targowiskach są w jeszcze gorszej sytuacji, niż w marketach dużych sieci handlowych. Te w ostatnich latach starały się bowiem chociaż zachowywać pozory humanitarnej sprzedaży ryb. Bo to realnie wpływało na ich wizerunek oraz bojkot zakupowy w przedświątecznym okresie. Aktywiści kontrolujący targowiska byli świadkami tak licznych nieprawidłowości, że  trudno je wszystkie wymienić.

Karpie na targowiskach to między innymi ubój ryb bez ogłuszania, również na oczach dzieci. Krew spływająca do studzienek kanalizacyjnych. Walające się wszędzie pęcherze pławne i wnętrzności. Karpie na targowiskach to także ryby utrzymywane w czerwonej od krwi wodzie. Brak natleniania basenów, rzucanie rybami. Podnoszenie ich za skrzela. Przetrzymywanie w skrzynkach bez wody. Poranione, śnięte lub martwe karpie w zbiornikach z żywymi rybami. Wreszcie sprzedaż żywych karpi w plastikowych workach bez wody. To wszystko składa się na obraz niewyobrażalnego cierpienia karpi, na którym zarabiają samorządy. Zarabiają wynajmując miejsce na targowiskach pod tą nieetyczną sprzedaż. Nie ma społecznej zgody na taki krwawy biznes miast i wsi – mówi Anna Plaszczyk.

Liczymy na Waszą pomoc

Mamy nadzieję, że karpie na targowiskach będą mogły liczyć na wrażliwość Polek i Polaków. Fundacje zajmujące się sprawami karpi nie są w stanie dotrzeć do każdego urzędu wynajmującego teren sprzedawcom żywych karpi. Dlatego liczymy na pomoc każdego, kto nie zgadza się na znęcanie nad rybami podczas sprzedaży karpi na targowiskach.

Wysłanie maila do urzędu to tylko chwila, a może realnie zmienić sytuację karpi na targowiskach – podsumowuje mecenas Katarzyna Topczewska. 

Więcej informacji na temat sprzedaży żywych karpi i kampanii Krwawe Święta znajdziecie tutaj. Petycję w tej sprawie możecie podpisać tutaj.