VIVA

Sejm przyjął „piątkę dla zwierząt”!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

18 września o 1:00 nad ranem 356 posłanek i posłów zagłosowało za głębokimi zmianami dotyczącymi ochrony zwierząt w Polsce. Oznaczają one likwidację cierpienia lub jego znaczne ograniczenie dla dziesiątek milionów zwierząt.

Projekt budził kontrowersje wśród części parlamentarzystów. Wynikały głównie z błędnego przeświadczenia o wadze przemysłu futerkowego dla polskiej gospodarki, czy rzekomej humanitarności uboju bez ogłuszania.

W pracach nad nowelizacją uczestniczyły osoby od lat zajmujące się tematyką poruszaną przez nowelizację.

Uważam, że to bardzo potrzebne zmiany, które funkcjonowały w debacie publicznej od co najmniej 10 lat. Poparcie dla nich według różnych sondaży kształtowało się na poziomie około 70%. Cieszymy się, że w końcu zostało zauważone przez władzę ustawodawczą – powiedział Paweł Frańczuk z Fundacji Viva!

Jesteśmy wdzięczni wszystkim posłom i posłankom, którzy zagłosowali za dobrą zmianą w prawie dla zwierząt – nie kryła wzruszenia Martyna Kozłowska, koordynatorka antyfutrzarskiej kampanii Jutro Będzie Futro Fundacji Viva!

Wnioskodawcą projektu był poseł Grzegorz Puda (PiS), który otrzymał osobiste wsparcie Jarosława Kaczyńskiego.

Pod Sejmem poseł Puda wnioskodawca projektu fotografuje się z aktywistami organizacji prozwierzęcych.
Poseł Grzegorz Puda PiS wnioskodawca projektu z aktywistami organizacji prozwierzęcych.

Znowu możemy mówić, że wyznaczamy europejskie standardy ochrony zwierząt – mówi mecenas Katarzyna Topczewska, adwokat. Nowelizacja mówi wprost, że zwierzęta nieudomowione, takie jak norki czy lisy mają ogromne potrzeby gatunkowe, których nie sposób zaspokoić w hodowli przemysłowej. Norki potrzebują nie tylko wody, ale terytorium od ośmiu do nawet czterystu czterdziestu hektarów. Na fermie futrzarskiej mają do dyspozycji klatkę o wielkości jednej czwartej… metra kwadratowego. Z rozpaczy w tym więzieniu samookaleczają się, cierpią psychicznie i fizycznie. W Polsce każdego roku zabija się na futra 6 milionów norek. Wszystko po to, by zaspokoić ludzką próżność w podążaniu za modą, która już dawno przeminęła. Dziś modna jest empatia i szacunek do zwierząt. A Polska właśnie zdecydowała, że za tą modą będzie podążać. To jest ogromny sukces wszystkich tych, którzy o zakaz hodowli zwierząt na futra walczyli – dodaje.

 Zakaz zakończy cierpienie zwierząt, ale też zamknie lukę prawną, z której korzystają pseudohodowcy egzotycznych zwierząt. Czas na cyrki oparte tylko na talencie ludzi, chętnie się do takich wybierzemy – mówi Magdalena Góra z kampanii Cyrk Bez Zwierząt.

Projekt trafi jeszcze do Senatu. Lobby futrzarskie nie zamierza składać broni. Nie przypadkiem przez ostatnie lata stworzyło całą otoczkę mającą chronić ich interesy mimo jaskrawych przykładów znęcania nad zwierzętami niejednokrotnie rejestrowanego na fermach futrzarskich czy licznych protestów przeciwko fermom lokalnych społeczności. Mamy jednak nadzieję, że tym razem dostali najmocniejszy możliwy sygnał, że w XXI wieku w Polsce nie ma już zgody na zabijanie zwierząt na futro – powiedział Mikołaj Jastrzębski z Fundacji Viva!

Aktywiści z wielu organizacji dzisiejszej nocy mieli powody do świętowania.

Przez lata przekonywali polityków do konieczności wprowadzenia systemowych zmian w zakresie ochrony nad zwierzętami. Wygląda na to, że wreszcie zostali wysłuchani. A politycy zrozumieli, że cierpienie zwierząt nie ma barw politycznych i jest realnym problemem leżącym na sercu ludzi.

Obrońcy zwierząt uważają, że to prawdziwa rewolucja i liczą na szybkie procedowanie ustawy przez Senat i podpisanie jej przez Prezydenta. Przekonują, że zwierzęta nie mogą czekać dłużej.